Zapytaj Rahmona

W Tadżykistanie, w związku z Dniem Młodzieży, prezydent Emomali Rahmon wpadł na pomysł, by młodzi obywatele – na specjalnie zorganizowany spotkaniu – zadawali mu pytania.
Tymczasem – uznawana za niezależną – gazeta „Azja Plus” przeprowadziła sondę wśród swoich młodych czytelników, dziennikarze postanowili się dowiedzieć: „O co ty zapytałbyś prezydenta”?
Wśród zebranych głosów jest trochę pytań, ale więcej pochwał: „prezydent tak dużo robi dla naszego kraju”, „prezydent pozwala nam dbać o kulturę fizyczną”, „mamy wspaniałe uczelnie, kształcimy wybitnych specjalistów”. Jeśli już padają pytania to w stylu: „Czy możliwe jest wsparcie małego biznesu? Wtenczas dobrze wykształceni absolwenci założą własne firmy, a nie uciekną na zachód”., albo: „Czy możliwe jest poszukiwanie pracy poza miejscem zamieszkania? Młodych ludzi ogranicza bowiem obowiązek meldunkowy”.
O prawdziwe problemy nikt w Tadżykistanie nie zapyta. Bo choć „Azja Plus” uważana jest za tytuł niezależny, to i tak nie może krytykować prezydenta i na pierwszej stronie zamieszcza informacje o oficjałkach z udziałem głowy państwa i jego nudnych przemówieniach.
A prawdziwymi problemami w Tadżykistanie jest: niewyobrażalna bieda, szczególnie na prowincji (zupełny brak perspektyw dla młodych ludzi, przede wszystkim kobiet), brak prądu, wody – ludzie chodzą po wodę nawet i po dziesięć kilometrów, brak dróg – w tym górzystym kraju zimą niektóre regiony są izolowane od świata nawet przez kilka miesięcy ttd. W tym kontekście takie problemy jak wolność słowa, czy autorytarny system rządów obchodzą inteligencję zamieszkującą Duszanbe, a nie większość ludzi każdego dnia walczących o byt. Tak więc w Tadżykistanie młodzi albo godzą się ze swoim życiem, albo emigrują za chlebem (dotyczy to szczególnie mężczyzn). Pogodzenie z życiem oznacza biedę, a w przypadku kobiet najczęściej wejście w rolę ofiary przemocy domowej.
Na takie życie nie godzi się zaledwie garstka, dlatego Rustam Gulow, bloger i prawnik (czyli: aktywista, zjawisko rzadko w Tadżykistanie spotykane) ośmielił się zadać pytanie nie odklejone od rzeczywistości i chyba jako jedyny dotknął jednego z prawdziwych i ważniejszych problemów. Otóż spytał: „Interesuje mnie kwestia przymusowego wcielania do wojska. Niedawno napisałem pismo do prezydenta w tej sprawie. Otrzymałem informację, że zostało ono przekserowane do Ministerstwa Obrony. Chciałbym więc spytać Prezydenta jak można rozwiązać problem (i pociągnąć do odpowiedzialności, w tym karnej) ludzi, którzy w biały dzień wyłapują na ulicach młodych chłopaków”.
Opowiadali mi o tym młodzi Tadżycy. Taka łapanka rzeczywiście odbywa się w biały dzień: chłopaków pakuje się do ciężarówki i wywozi do jednostki oddalonej setki kilometrów od miejsca zamieszkania. Bliscy całymi miesiącami nie wiedzą co dzieje się z ich synem, albo mężem.

Jedna myśl nt. „Zapytaj Rahmona

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *